I dream in colours

  1. Witaminy i smaczne kąski

    …czyli dwa nowe ciekawe serwisy: Bite Size StandardsVitamin — Nourishment to Help the Web Grow. Smacznego i na zdrowie (:

    Comments Off on Witaminy i smaczne kąski

  2. JTZ: Po czym rozpoznać „standardowego” łebmajstra

    Jeżeli zdarzyło ci się zaobserwować u kogoś któreś z niżej wymienionych zachowań, masz do czynienia z orędownikiem standardów sieciowych — neofitą.

    • Rozprawia o ważności znacznika alt.
    • Twierdzi, że <b><i>deprecated.
    • …i wymawia to depreciated.
    • Używa <span style="font-style: italic;">, bo <i> to tylko prezentacja.
    • Chce, żeby programy używały <em><strong>
      tam, gdzie w UI powinna być kursywa i pogrubienie.
    • Do opisywania cytatów używa <cite>.
    • Narzeka na znaczniki pisane wersalikami w HTML-u.
    • Twierdzi, że XHTML 1.0 jest bardziej semantyczny niż HTML 4.01.
    • Twierdzi, że XHTML 1.0 jest bardziej strukturalny niż HTML 4.01.
    • Twierdzi, że XHTML 1.0 jest mniej prezentacyjny niż HTML 4.01.
    • Twierdzi, że przeglądarki interpretują XHTML podawany jako text/html szybciej niż HTML.
    • Zapewnia o „korzyściach z używania XHTML” bez wspominania, jakie to właściwie korzyści.
    • Zapisuje potężne dokumenty z układem tabelkowym jako XHTML 1.0 Transitional , twierdząc, że zapewnia w ten sposób zwiększoną kompatybilność strony z urządzeniami mobilnymi.
    • Idąc z czasem, postępem, osiągnięciami, przepisuje serwis z HTML 4.01 Transitional do XHTML 1.0 Transitional i serwuje go jako text/html, żeby działały wszystkie przedpotopowe skrypty JS.
    • Używa XML-owej notacji pustych elementów na stronach podobno pisanych w HTML-u.
    • Wytyka palcem pozbawione deklaracji typu dokumenty wysyłane jako application/xhtml+xml lub SVG, dumnie wskazując walidator W3C.
    • Twierdzi, że wszystkie tabele są ode złego.
    • Uważa pozycjonowanie absolutne CSS z dokładnością co do piksela za jedyną sensowną alternatywę dla układu na tabelach.
    • Zmienia //EN na końcu identyfikatora publicznego w deklaracji typu dokumentu na kod języka, w którym napisana jest treść strony.
    • W XHTML lub SVG opuszcza deklarację przestrzeni nazw i uważa, że wszystko jest w porządku, bo „się waliduje”.
    • Serwuje dokumenty używając własnej mutacji XML transformowanej XSLT do HTML-a zamiast podawać im HTML, bo XML jest bardziej semantyczny.

    Tyle oryginał. Od siebie dodam jeszcze kilka, z naszego polskiego podwórka głównie:

    • Z powagą w głosie rozprawia o XHTML 1.1 Strict.
    • Serwuje XHTML 1.1 jako text/html, a jeżeli w końcu się dowie, że powinien to jednak robić inaczej, jest wielce zdziwiony, że jego skrypty nie działają.
    • Używa <h1 id="logo"><a></a></h1>IR, bo „to tylko klikalne logo”.
    • Umieszcza na stronie Flasha używając skryptu JS do wklejenia <embed />.
    • …tego samego „sposobu” używa do wstawiania każdego śmieciowego kodu i dumnie twierdzi, że to w porządku, bo „się waliduje”.
    • Definiuje na swojej stronie skróty klawiszowe, zwłaszcza pokrywające się z popularnymi skrótami przeglądarek i twierdzi, że dzięki temu jego strona jest bardziej dostępna.
    • Uważa, że stosowanie Flasha i AJAX-a na stronie jest wbrew dostępności.
    • Wszystkie skróty na stronie opisuje za pomocą <abbr title="Rozwinięcie Skrótu>RS</abbr> (za każdym razem podając rozwinięcie), bo „tak trzeba”.

    Coś istotnego pominęłam?

my photostream

Please login to see this content.