I dream in colours

  1. Prawie jak Safari

    Na stronie GetWebKit udostępniona została bardzo wczesna wersja windowsowej przeglądarki opartej o WebKit, czyli silnik Safari, o roboczej nazwie „Swift”. Po odrobinie przekonywania dała się zainstalować i odpalić, da się potestować wyświetlanie stron, ale interfejs póki co jest bardzo ubogi. Kolejny projekt, za który warto trzymać kciuki.

  2. Nie miała baba kłopotu…

    …kupiła sobie Palma T|X i ma kłopot (a właściwie miała, bo najwyraźniej się „samo” naprawiło w międzyczasie). Domowy Windows po każdym reboocie starannie zapomina, że został zainstalowany sterownik PalmUSB. Co może być powodem? Nie wiem. Może podłączenie kabla do huba, zamiast bezpośrednio do komputera. Może złe fluidy w powietrzu, a może jeszcze coś zupełnie innego. Jak na razie pomagają na to dwie rzeczy:

    1. Przeinstalowanie całego Palm Desktop (czasochłonne),
    2. Uruchomienie kreatora wykrywania nowego sprzętu (mniej czasochłonne, ale wciąż denerwujące), który (zdziwienie) wykrywa „nieznane urządzenie”, ale potem już grzecznie widzi Palma.

    Oba rozwiązania oczywiście działają do momentu wyłączenia komputera. Przykrą konsekwencją obecnego stanu rzeczy jest, że Palm zaczyna ładować akumulator tylko jeśli został rozpoznany przez system. I tu dochodzimy do strasznego IMO niedopatrzenia konstruktorów tego miłego urządzonka: nie ma diody sygnalizującej zakończenie ładowania, a systemowy wskaźnik tylko przełącza się na tryb „ładowanie” i tak już zostaje do momentu odpięcia kabelka…

    Poza tymi dwoma rzeczami jestem jednak zadowolona. Transfer danych przebiegł bez problemów, więc Clie T675C poszło na zasłużoną emeryturę (ktoś nie chciałby przygarnąć za drobną opłatą? Razem z niedużym workiem akcesoriów). Cieszy duży, ładnie podświetlony wyświetlacz, o połowę większy niż w T675. Przeskok z PalmOS 4.1 na 5.4.9 przynosi wiele zmian, głównie poprawek rzeczy, które w 4.1 trzeba było łatać hackami, oraz Graffiti 2 (podobno dla zaczynających od niego miłe, ale ja się przez lata przyzwyczaiłam do starego i wciąż robię błędy). W komplecie dostajemy bogaty pakiet programów, łącznie z naprawdę nieźle działającą przeglądarką WWW. Jest i pakiet biurowy, jest klient poczty, odtwarzacz MP3, przeglądarka zdjęć i filmów. Jest i działa Bluetooth oraz WiFi (sprawdziłam przy piwie na Rynku) — a to wszystko w pudełku wielkości portfela. Trochę się dziwnie człowiekowi robi, jak pomyśli, że jeszcze kilka lat temu niejeden desktop miał mniejsze możliwości.

    Podsumowując — biorąc pod uwagę obecne ceny nowych T|X na Allegro (700-750 zł) stosunek cena/możliwości jest naprawdę korzystny. Polecam (:

  3. Poprawiona druga beta IE7

    Jeśli ktoś jeszcze nie zauważył, z okazji konferencji MIX06 przedwczoraj upubliczniona została poprawiona wersja Internet Explorer 7 Beta 2 Preview. Wciąż da się zrobić wersję bezinstalacyjną.

  4. Google World Domination

    Tym razem wyciekły zrzuty ekranów kalendarza.

    AJAX, integracja z Gmailem, subskrypcje, powiadomienia, możliwość definiowania zarówno prywatnych, jak i publicznych wydarzeń — niby pięknie, bo wygodnie mieć ze sobą nie tylko pocztę, ale i kalendarz wszędzie tam, gdzie jest dostęp do sieci, ale znów kołacze się człowiekowi po głowie pytanie: czy na pewno chcemy pozwolić Google aż tyle o nas wiedzieć?

  5. IE7 Beta 2 Preview bez psucia systemu

    1. Ściągamy instalkę.
    2. Rozpakowujemy (np. WinRAR-em albo Total Commanderem) do katalogu tymczasowego.
    3. Usuwamy:
      • update (katalog)
      • install.ins
      • spmsg.dll
      • spuninst.exe
      • spupdsvc.exe
    4. Tworzymy pusty plik iexplore.exe.local.
    5. Przenosimy tak przygotowany katalog we właściwe miejsce, np. do katalogu Program Files.
    6. Odpalamy dwuklikiem na iexplore.exe lub tworzymy sobie skrót do tegoż.

    Voilà! U mnie zadziałało (nie idealnie co prawda, ale potestować się da).

    (oryginał)

    Update: inni piszą, że wystarczy wyrzucić shlwapi.dll i katalog update, a potem dołożyć ten pusty iexplore.exe.local.

    Update 2: jeżeli w wyniku odpalania IE7, próby otwarcia jakiejkolwiek strony w IE6 kończą się jej otwarciem w domyślnej przeglądarce (u mnie Fx), powinno pomóc usunięcie z rejestru klucza [-HKEY_CLASSES_ROOT\CLSID\{C90250F3-4D7D-4991-9B69-A5C5BC1C2AE6}]. Podobno ma to coś wspólnego z poprawką KB905915, ale nie jestem tej informacji pewna na 100%.

  6. Web Developer 1.0

    Jeśli ktoś jeszcze nie zauważył, to informuję, że Chris Pederick wypuścił wersję 1.0 naszego ulubionego rozszerzenia. W stosunku do poprzednich ma ona masę ciekawych i przydatnych nowych funkcji, że tak krótko wyliczę najciekawsze:

    • Linijka i linie pomocnicze (można powiedzieć „pa pa” MeasureIt);
    • „Edit HTML” — czyli edycja kodu strony prawie-na-żywo;
    • „Small screen rendering”, w stylu znanym z Opery;
    • „Display element information” — podgląd najważniejszych danych wskazywanego elementu;
    • „View color information”, czyli wyciąganie palety użytych na stronie kolorów;
    • „View document size”, ładnie liczące rozmiar dokumentu wraz z obrazkami, zewnętrznymi arkuszami, skryptami itp.;
    • „View generated source”, jak sama nazwa wskazuje;
    • „View JavaScript” — raczej oczywiste…

    Oczywiście to nie wszystko, a jedynie te, których użyteczność widać na pierwszy rzut oka (niewykluczone, że coś było już wcześniej, a ja przegapiłam). W każdym razie gorąco polecam uaktualnienie.

  7. Jest WordPress 2.0

    Zdążyli opublikować jeszcze w zeszłym roku. No to siup: WordPress › Download.

    Comments Off on Jest WordPress 2.0

  8. Pan szukał czegoś do debugowania CSS-a?

    Pan sobie poogląda dokładnie konsolę Javascript w swoim Firefoksie 1.5, a na poprawienie komfortu zalecamy Console².

    Comments Off on Pan szukał czegoś do debugowania CSS-a?

  9. Songbird Media Player

    Na połowę grudnia zapowiadają premierę Songbirda, odtwarzacza multimediów (na tę chwilę głównie muzyki) o interfejsie podobnym do iTunes. Co w nim ciekawego, zapytacie — otóż pod spodem mamy XUL i CSS. Projekt wygląda dość interesująco, zobaczymy jak będzie z wydajnością.

  10. Webmajsterski zestaw obowiązkowy

    Firefox:

    1. Oczywiście Web Developer Toolbar, najlepszy i wciąż ulepszany.
    2. HTML Tidy – walidacja nawet bez klikania, może automatycznie sprawdzać wszystkie odwiedzane strony lub tylko zintegrować się z widokiem źródła. Jest też wersja bazująca na CSE HTML Validatorze, ale osobiście jakoś wolę Tidy.
    3. DOM Inspector, zawarty w standardowej instalacji.
    4. Całe stadko rozszerzeń w sekcji „Developer Tools”, co komu potrzebne:
      • Checky,
      • ColorZilla,
      • Fangs Screen Reader Emulator,
      • IE/Opera/Firefox View, IE Tab,
      • Live HTTP Headers / Modify Headers,
      • JavaScript Debugger (Venkman),
      • MeasureIt,
      • Screen grab!
      • SEOpen,
      • Table Inspector,
      • View Formatted Source / View Rendered Source.

    IE:

    1. Web Accessibility Toolbar — dużo narzędzi, łącznie z edycją stylów „na żywo”. Mikołaj przygotowuje tłumaczenie na polski.
    2. Internet Explorer Developer Toolbar Beta od Microsoftu. W dostępnej obecnie wersji dość proste, ale ma większość najpotrzebniejszych rzeczy — oficjalnie działa z IE≥6, w praktyce mam go też w „standalone” 5.0 i 5.5; problemów póki co nie było.
    3. Wiele wersji IE dla Linuksa (prawdopodobnie da się to zatem zrobić i pod Mac OS X) i Windows jednocześnie.

    Opera:

    1. WebDevToolbar & Menu, oficjalnie dla 8.0, ale zainstalowało się i w najnowszym PR 9.0.
    2. Jëkýll & Hyde, ma parę fajnych rzeczy, ale zabrało mi ten poprzedni i jeszcze nie wymyśliłam, jak sobie z tym poradzić.

    Garść narzędzi w sieci:

    • Typetester — podgląd tekstu złożonego różnymi fontami.
    • Twoja strona w różnych przeglądarkach:
      • Browsershots — darmowe, ale kolejka zwykle dłuuuga;
      • SiteVista — nowe, płatne;
      • BrowserCam — płatne, ale ma duże możliwości, łącznie z dostępem przez VNC.
      • lixlpixel Screenshot Generator — darmowy, przeglądarki macowe (Safari 2, IE 5.2, Camino 0.8 i Mozilla 1.7).
      • iCapture — darmowy, niby Safari i IE/Mac, ale ostatnio miewa jakieś problemy.
      • Teoretycznie OS X Browser, ale chyba jeszcze nie działa.
      • Browser Photo — płatny, nie miałam okazji wypróbować.
      • URL2image — płatny i mało przeglądarek.
    • Widzenie kolorów:

    Hmm, całkiem sporo tego wyszło.

my photostream

Please login to see this content.