I dream in colours

  1. Piątki we wtorek

    Już miałam cichą nadzieję, że mnie ominie ten łańcuszek, ale oberwałam od Mikołaja… jak mus, to mus.

    1. Pierwszy raz w życiu piłam alkohol w wieku 3.5 miesiąca — moje pierwsze Boże Narodzenie, poobiednia kawa z koniakiem w pierwsze święto, ja u babci na kolanach. Wystarczył moment nieuwagi dorosłych, żebym się poczęstowała; rodzina wypomina mi to do dzisiaj.
    2. W drugiej klasie szkoły podstawowej przyniosłam do domu uwagę w dzienniczku, treści czyta Bajtka pod ławką. Oczywiście czytałam też mnóstwo różnych innych rzeczy, i z czasem już nawet nie pod ławką.
    3. Alicję w krainie czarów przeczytałam po polsku, angielsku, niemiecku i rosyjsku.
    4. Egzamin na prawo jazdy zdałam ponad 10 lat temu, za pierwszym podejściem. Na kurs zarobiłam sortując śrubki i nakrętki (przyjechały wymieszane w takich sporych metalowych pojemnikach, trzeba było rozdzielić każde do osobnego pudełka). Samochodu nie mam do dziś, poruszam się głównie komunikacją publiczną i rowerem.
    5. Skończyłam I Liceum Ogólnokształcące w Opolu, niestety, to nie jest TO liceum z tradycjami i salą gimnastyczną, ale i tak zacna szkoła.

    Kolejne ofiary, same baby, a co!

    1. Amadea
    2. Boska
    3. Evva
    4. Haniuta
    5. Toroj
  2. Blox z postępem i osiągnięciami

    No to Blox nauczył się obsługiwać trackback. Szkoda tylko, że w pomocy i panelu administracyjnym trochę im się pozajączkowała terminologia… nie, moi drodzy, trackback to nie to samo co ping czy pingback.

  3. Och, ach, dwa blogi na sekundę, ale nie po polsku

    Dziennik Internautów podnieca się blogami:

    W czasie jednej sekundy powstają dwa nowe blogi. […] wynika z raportu firmy Technorati.

    Chwilę potem filozofuje:

    Najpopularniejszym językiem wśród blogerów jest oczywiście język angielski. Na kolejnych miejscach są języki azjatyckie (japoński i chiński). Język polski nie został ujęty w zestawieniu, a więc możemy się domyślać, że polskie blogi stanowią mniej niż 1% całej światowej blogosfery.

    Nie mam zamiaru bronić za bardzo pozycji polskojęzycznych blogów na tym podium, ale wystarczy się moment zastanowić, by odkryć jeden z podstawowych powodów, dlaczego są one tak słabo reprezentowane w raporcie Technorati. Otóż raport ów tworzony jest na podstawie bazy, do której dodawane automatycznie są tylko blogi posiadające mechanizm ping (czyli same o swoim istnieniu informują odpowiednie serwery).

    „Pingać” nie potrafi w tej chwili chyba żaden z popularnych polskich serwisów blogowych, więc z punktu widzenia Technorati setki tysięcy blogów prowadzonych przez Polaków zwyczajnie nie istnieją, dopóki nie zostaną ręcznie wprowadzone do bazy.

    Czegóż jednak wymagać od serwisów, w których niejednokrotnie szczytem osiągnięć technicznych jest zakamuflowany RSS (żeby przypadkiem nie było za łatwo go znaleźć), a trackback to już zupełnie zbędny wynalazek…

  4. WO bloggerem

    We wtorek opublikował pierwsze wpisy na swym nowym blogu Wojtek Orliński, felietonista Gazety Wyborczej, „makjuzer”, weteran wielu usenetowych flejmów. Chętnych do zajrzenia z góry ostrzegam, że blog jest zielony na czarnym i boli w oczy (jak to określił mmazur, „Best viewed with Ctrl+A”).

  5. Blogi sen webmasterów

    Zastanawiam się właśnie, czy blogi nie skoszą równo z ziemią tradycyjnego webmasterstwa – tego, które korzysta, jak Pan Bóg przykazał, z tekstowych edytorów HTML, gdzie pilnuje się semantycznej konstrukcji witryny, cyzeluje strony CSS-em, gdzie zachowuje się pełną kontrolę nad kodem.

    Tak pisze na swoim świeżutkim blogu Paweł Wimmer (swoją drogą, jak na „Blog Pawła Wimmera towarzyszący kursowi języka HTML w Helionie” zadziwiająco dużo tam autopromocji materiałów publikowanych w pisemku PC World Komputer). A ja zastanawiam się, czy tu w ogóle jest nad czym tak dywagować? Read the rest of this entry »

my photostream

Please login to see this content.