I dream in colours

  1. Nowa Opera na biurku bez bannerów, za darmo

    Nowa „komputerowa” wersja Opery jest za darmo i bez bannerów. Zapłacić można za e-mailowe wsparcie techniczne lub wersję mobilną. Biorąc pod uwagę, że użytkowników komórek i palmtopów jest zauważalnie więcej niż komputerów, nie wygląda to na nieprzemyślane posunięcie — zwłaszcza, że mogą teraz powalczyć o większy kawałek przeglądarkowego ciasta u prywatnych użytkowników, których dotychczas powstrzymywała cena programu.

    Comments Off on Nowa Opera na biurku bez bannerów, za darmo

  2. Nie jest różowo

    Rzeczy do zrobienia multum, bo początek roku akademickiego tuż tuż. Rąk do pracy mało – kołorker miał wypadek na motorze i przez jakiś czas za wiele nie zrobi.

    Ech, życie.

    Comments Off on Nie jest różowo

  3. Zdjęcia i grafika Royalty Free

    :

    Oficjalnie ruszyła wersja beta znanego dotychczas pod nazwą SXC Pro, zapowiadanej od kilku miesięcy płatnej wersji stock.xchng. Dla niepoznaki serwis nazwany został Stockxpert. Można się zarejestrować, złożyć „artist application” i po zaakceptowaniu wrzucać fotki, działa forum. Nie można póki co kupować, ale biorąc pod uwagę, że w tej chwili pula zdjęć to całe 90 sztuk, nie boli.

    (10/09/2005, Comments Off on Zdjęcia i grafika Royalty Free, )
  4. NEW WALKMAN

    Dopiero co dowiedziałam się o premierze iPoda nano, a tu natrafiłam na informację o nowym Walkmanie. Na obrazkach wygląda całkiem interesująco – zwłaszcza bajerancki wyświetlacz wkomponowany na gładko w obudowę; ciekawe, czy w rzeczywistości też będzie taki efektowny. Mi jednak wizualnie kojarzy się z mydelniczką zwaną oficjalnie Apple Mighty Mouse.
    Z dostępnych w tej chwili materiałów wynika, że występował będzie w odmianach 6- i 20-gigabajtowych. Niestety, nie udało mi się jeszcze dokopać do żadnych bardziej szczegółowych danych technicznych, z obrazków i strzępków informacji wychodzi, że będzie porównywalny rozmiarami z iPodem mini. Jak na mój gust to ciut za dużo, zwłaszcza jeśli miałabym go nosić na szyi (nie zawsze dysponuję kieszeniami, a poza tym owijające się wokół człowieka kable dopraszają się o wyrwanie z korzeniami przy najbliższej okazji).

    Wypatrzone na Shiny Shiny.

    Comments Off on NEW WALKMAN

  5. Nowy gadżet spod znaku nadgryzionego jabłka

    Nowe dziecko Apple: iPod nano. Rozmiarów złożonej na pół dyskietki 3.5″, na pokładzie 2 lub 4 GB flasha. W czarnej wersji wygląda całkiem do przyjęcia, a słuchawki-smycz to bardzo praktyczny bajer (szkoda, że nie dają takich w zestawie, tylko trzeba dokupić osobno – i póki co są tylko białe). Pierwszy iPod, który mnie nie odrzuca swoim wyglądem. Wcale bym się nie obraziła, gdybym dostała taką zabaweczkę w prezencie urodzinowym (to pojutrze).

  6. 10 lat Opery

    :

    Przeglądarce stuknęło dziesięć lat. Z ww. okazji Opera Software urządziło imprezę na swojej stronie i m.in. rozdaje kody rejestracyjne za darmo, jeszcze przez kilka godzin…

    (31/08/2005, Comments Off on 10 lat Opery, )
  7. Refleksje powycieczkowe

    • Google Maps nie ma zdjęć satelitarnych centrum Glasgow w wysokiej rozdzielczości. Skandal.
    • Jadąc do UK bez paszportu, na stary dowód osobisty, trzeba być przygotowanym na lekki popłoch wśród pracowników portów lotniczych w mniej popularnych wśród Polaków miastach, takich jak np. Glasgow. Zielona książeczka to owszem, „valid photo id” – ale nie ma daty ważności!
    • Wydawać by się mogło, że most, po którym rzekę Clyde przekracza autostrada M8 (bodaj ze cztery pasy w jedną stronę, pewnie ponad 20 metrów nad rzeką, a może ciut mniej/więcej – nie umiem oceniać na oko odległości w pionie) będzie całkiem dobrym schronieniem przed nagłym atakiem deszczu. Otóż nie, deszcz takowy zacinać musi pod kątem >60° od pionu, dokładnie prostopadle do mostu. I jeszcze jakimś cudem będzie zakręcał za filary.
    • Bycie gopherem na WorldConie (w szczególności siedzenie na rejestracji) daje okazję do poczynienia wielu (nie)ciekawych obserwacji. Odliczając małoletnich przywiezionych przez rodziców, którzy nie mieli pomysłu/okazji pozbycia się latorośli na czas imprezy, przeciętny konwentowicz miał najprawdopodobniej jakieś 35-40 lat i minimum 10 kg nadwagi. Najmłodszy spotkany przeze mnie konwentowicz (a raczej konwentowiczka) miał około 3 miesięcy, najstarszy – na oko dobrze ponad 70 lat.
    • Bycie gopherem na WorldConie to też okazja, by:
      • spędzić kwadrans na pogawędce z Terrym Brooksem, wydając mu identyfikator i materiały konwentowe; rozśmieszyć Terry’ego Pratchetta, przynieść kawę Brianowi Aldissowi … spotkać osobiście masę innych osobistości ze światka sf&f;
      • zostać $BIGNUM razy zapytaną, jak się wymawia „Szczygieł”;
      • legalnie podsłuchiwać KaffeeKlatsche z Robin Hobb i Connie Willis, na które miejsca skończyły się w ciągu 3 minut od wyłożenia listy;
      • wzbogacić się o dwa specjalne t-shirty („construction staff” & „gopher-only”);
      • na maskaradzie i rozdaniu Hugo siedzieć w sektorze, z którego widać, jak wyglądają ludzie na scenie;
    • Lokalna specjalność – napój Irn-Bru – to paskudny, pomarańczowy (chodzi o kolor, nie smak) napój „landrynka w płynie”. W wersji dietetycznej „landrynka w płynie słodzona aspartamem”. Brr.
      Za to Coca-colę mają w wersji waniliowej, cytrynowej i limonkowej.
    • Prawdopodobieństwo, że w taksówce będzie się uczestniczyć w standardowym dialogu „driving the right/wrong/left side of the street”, wynosi 100%.
    • Nocowanie na lotnisku London Stansted to coś, co robią nie tylko Polacy. Notka: na tych fotelach śpi się bardzo kiepsko, albo nie powtarzać tego doświadczenia, albo na przyszłość zaopatrzyć się w jakiś rodzaj kieszonkowego materaca/maty.
    • Po wylądowaniu w Polsce warto sobie przypomnieć, że przystanek autobusu „do miasta” znajduje się po prawej stronie ulicy.
  8. Upał…

    Wrocław nawiedziła fala obłędnych upałów; jest nadzieja, że trwająca właśnie burza trochę poprawi sytuację, według prognozy jutro ma być już „tylko” 27°C. Do ofiar tej trzydniówki mogę zaliczyć mój komputer – soboty nie przeżyło USB na płycie. Szczęście w nieszczęściu: tylko USB, a nie podłączony doń przenośny dysk z aktualną wersję projektu z nieprzekraczalnym deadline’em w poniedziałek – którego to projektu najświeższy backup miałam sprzed kilkunastu godzin. Niewykluczone, że odmianę pogody spowodował wstrząs wywołany przez kamień, który spadł mi z serca, kiedy okazało się, że padło tylko USB.

    Comments Off on Upał…

my photostream

Please login to see this content.