Dziennik Internautów podnieca się blogami:
W czasie jednej sekundy powstają dwa nowe blogi. […] wynika z raportu firmy Technorati.
Chwilę potem filozofuje:
Najpopularniejszym językiem wśród blogerów jest oczywiście język angielski. Na kolejnych miejscach są języki azjatyckie (japoński i chiński). Język polski nie został ujęty w zestawieniu, a więc możemy się domyślać, że polskie blogi stanowią mniej niż 1% całej światowej blogosfery.
Nie mam zamiaru bronić za bardzo pozycji polskojęzycznych blogów na tym podium, ale wystarczy się moment zastanowić, by odkryć jeden z podstawowych powodów, dlaczego są one tak słabo reprezentowane w raporcie Technorati. Otóż raport ów tworzony jest na podstawie bazy, do której dodawane automatycznie są tylko blogi posiadające mechanizm ping (czyli same o swoim istnieniu informują odpowiednie serwery).
„Pingać” nie potrafi w tej chwili chyba żaden z popularnych polskich serwisów blogowych, więc z punktu widzenia Technorati setki tysięcy blogów prowadzonych przez Polaków zwyczajnie nie istnieją, dopóki nie zostaną ręcznie wprowadzone do bazy.
Czegóż jednak wymagać od serwisów, w których niejednokrotnie szczytem osiągnięć technicznych jest zakamuflowany RSS (żeby przypadkiem nie było za łatwo go znaleźć), a trackback to już zupełnie zbędny wynalazek…








August 8th, 2006 at 15:25
Zakładając własnego bloga założyłem sobie, że będzie on „śmigał” na moim własnym serwerze, z moją własną domeną i na jakimś normalnym systemie blogowym (WordPress)… Nie myślałem o Technorati, ani o żadnym innym katalogu blogów, bo nie zależy mi na najwyższych pozycjach w żadnych rankingach…
Może to i dobrze, że całe platformy blogowe typu blox nie pingują do Technorati - kiepski byłby obraz polskich blogowiczów, z których zdecydowana większość to dzieci neostrady z blogami w stylu „pOsDroFFieniA dla zI0malkoof” :D Na szczęście są też blogi. takie jak Twój, czy jeszcze kilka innych wznoszących się ponad ten denny poziom…
August 8th, 2006 at 16:40
Zaraz tam kiepski obraz… dorównałby po prostu do poziomu przeciętnego zagranicznego bloga. Przecież większość użytkowników każdego powszechnie dostępnego serwisu blogowego — bloggera, lifejournala, czegokolwiek — to „dzieci neostrady”, tylko piszące w różnych językach [:
August 8th, 2006 at 16:42
Piotrze, naprawdę myślisz, że stada blogujących pokemonów to tylko nasz polski wynalazek? Światowa blogosfera jest pełna blogasków, nie jesteśmy żadnym wyjątkiem.
August 8th, 2006 at 22:08
Nie, aż tak źle o nas, polskich bloggerach nie myślę… W końcu pokemony są wszędzie - sam trafiam na nich dużo na niemieckich i amerykańskich blogach… Odnoszę jednak wrażenie, że średnia polskich blogów jest duża niższa od średniej w krajach w których internet istnieje trochę dłużej niż u nas…
Po za tym jak bym się aż tak mocno tym raportem nie podniecał… Blogi angielsko języczne kontra reszta świata: blogi angielskojęzyczne to zaledwie 39% wszystkich blogów…
August 8th, 2006 at 23:06
Piotrze, udostępnienie technologii nie równa się z automatycznym dodaniem bloga do Technorati. Zresztą, który dzieciak by wiedział, czym jest blogowy ping, nie mówiąc o jego wykorzystywaniu?
Ale… czego się spodziewać po portalach nastawionych na maksymalne zyski minimalnym kosztem?