Na PWr zwykliśmy podśmiewać się ze studentów uniwerku, że będą z nich typowi „informatycy uniwersyteccy”, oderwane od rzeczywistości nerdy, co chodzą po firmie mamrocząc pod nosem mam tu taką fajną klasę, gdzie by ją teraz zaimplementować. Śmiesznie było.

W tym tygodniu dostałam możliwość pobawienia się nową zabawką. Na razie do zrobienia jest jeden, nieduży w sumie projekt; perspektywicznie — wymyśliłam już całą górę różnych fajnych rzeczy, które w ten sposób można zrobić łatwo i efektownie. Przedstawiłam kołorkerom niezbite argumenty, że to ma głęboki sens, a na dodatek marketing będzie mógł sprzedawać efekt za grubą kasę.

Teraz siedzę i sama z siebie się śmieję, mrucząc pod nosem mam tu taką fajną klasę, gdzie by ją jeszcze zaimplementować