Gratulujemy, bo taki Riddle pół joggerowego i ze trzy inne grajdołki potrafi rozbawić do łez. Jego notka Jak to jest być geekiem to doskonała lektura na niedzielny wieczór, idealne zakończenie weekendu.

Ostatnio podobnie się ubawiłam usiłując przeczytać S@motność w sieci, gdzie to głębokie uczucia po Internecie fruwały jako gołębice — i te przemyślenia, dorabianie ideologii do kontaktów międzyludzkich przez sieć w ogólności, a ICQ w szczególności. Starałam się to traktować jako urocze w swej naiwności (takie małego Piotrusia wyobrażenia o wielkim, wspaniałym Internecie), albowiem w przeciwnym razie upić bym się mocno musiała i rzewnymi łzami zapłakać nad człowiekiem, który takie rzeczy pisze na poważnie, o ludziach, którzy to na poważnie czytają, nawet nie wspominając.

Wracając do tematu: przeczytałam rzeczoną notkę i w pierwszej chwili nie wiedziałam, śmiać się czy płakać. Ponieważ akurat wyszedł mi wszelki mocniejszy alkohol, upicie nie wchodziło w rachubę. Postanowiłam więc potraktować ją jak na to zasługuje — i podzieliłam się linkiem ze znajomymi, niech się douczą, bo najwyraźniej wiele rzeczy nam się zdawało dotychczas.

Geek nie jest komputerowcem. Błyskotliwe; i nawet sporo w tym prawdy, bo geek komputera posiadać wcale nie musi, nie to go odróżnia od nie-geeków.

A przecież geecy potrafią niesamowicie w prosty sposób przybliżyć jakąkolwiek techniczną rzecz standardowemu człowiekowi. […] Geek to urodzony talent marketingowy. — A to już ciekawostka, biorąc pod uwagę, że tradycyjnie rozumiany geek to jednostka niekoniecznie dobrze dostosowana społecznie, powiedziałabym nawet, że wręcz przeciwnie.

<valwit> ja takich w szkole popychalem
<wwitek> heh
<wwitek> ja bylem ten popychany. :)

I tak dalej, i temu podobne małego Piotrusia zachwyty. Bo geeki to fajne chłopaki, tylko jeszcze fajniejsze, bo lubią komputery i Internet. No, dokładnie takie jak Riddle, któremu się pomyliły definicje geeka i metroseksualisty.

<dredzik>Z terminem „geek” to się zaczyna robić tak jak z „hacker”. Każdy by chciał bo to jest dżezi ale niewielu tak naprawdę wie o co chodzi.