Cześć, jestem YaaL i jestem uzależniona od czytania.
Nie pamiętam czasów, kiedy czytać nie umiałam. Do zerówki poszłam z notką od rodziców „uważać na spacerach, bo może zostać przy kiosku, czytając czasopisma albo opakowania wystawionych produktów”. W podstawówce regularnie wracałam do domu z uwagą „znowu czyta na lekcji”.
Dalej było już tylko gorzej. Statystyczny Polak podobno czyta ½ książki rocznie (biorąc pod uwagę, że znacząco tę statystykę podnoszą dzieci i młodzież szkolna, wynik ten brzmi dość przerażająco) — w takim razie średnio wyrabiam (w wieku już zdecydowanie nie szkolnym) jakieś, hmmm, 10000% tej normy?
To ja pójdę sobie zrobić herbatę, a jak będzie się zaparzać, poczytam skład i blurba na pudełku… a wy?








February 16th, 2006 at 17:55
Znaczy tak wszystko, wszystko czytujesz? Wszelkie literki? Ja oczywiście bez czytania również się nie obejdę (stąd blogi, artykuły czy felietony), jak również uwielbiam światy tworzone/przedstawione (i tu królują książki fantasy).
Zastanawia mnie na jakiej podstawie robi się takie statystyki… mnie nikt, nigdy nie zapytał ile czytam…
February 16th, 2006 at 17:58
Zasadniczo staram się jednak książki, artykuły, blogi, ale jak jestem na głodzie literkowym, to autentycznie czytam nawet etykietki od szamponów i płynów do kąpieli (:
February 16th, 2006 at 18:01
Mój czytnik feedów nie ma nigdy spokoju. Opakowania czytam stojąc w kolejce do kasy w każdym sklepie. Codziennie gazetę w trakcjie dojazdu na uczelnie, forbesa przy piwie w przerwie między zajęciami itd. Książki rzadziej, bo wymagają większej ilości czasu i koncentracji.
February 16th, 2006 at 19:21
Też zaczynałem w podobny sposób. Mama kiedyś, gdy miałem 5 lat, zapisała mnie na wczasach do biblioteki, bo było za mało dzieci i nie miałem się z kim bawić. Po jakichś dwóch tygodniach tam skończyły się bajki dla dzieci i męczyłem matkę, żeby zapisała mnie do innej biblioteki… Tak mi zostało. Jako, że nie mam na razie kasy żeby sobie kupować tyle książek ile bym chciał, to czytam po kilkanaście razy te książki które mam. Znam je na pamięć, ale i tak je czytam. Bo lubię…
February 16th, 2006 at 20:07
czytam. ostatnio duzo mniej niz bym chcial, ale ciagle czytam. ksiazki, blogi, artykuly, podreczniki (tego ostatnio najwiecej - i to wiecej fachowych, niz tych zwiazanych z moim hobby - rpg…). Jak mam kase i mam cos co chce kupic - nie waham sie. Czytanie to podstawa….
February 17th, 2006 at 10:22
Klub anonimowych literkoholików…
Cześć jestem Hrw i też jestem uzależniony od czytania.
Czytać zacząłem mając latek ponoć około 5-ciu. Potem było już tylko gorzej… Ze szkolnej biblioteki przestałem korzystać pod koniec siódmej klasy bo nie było w niej nic do czy…
February 17th, 2006 at 11:19
najgorsza rzecz to jazda autobusem jak ktoś obok czyta książkę… siłą rzeczy się czyta… a najgorzej jak się zapomni zapytać co to za książka….
eh… człowiek czasem marzy żeby być analfabetą…
February 17th, 2006 at 17:10
ba… czytanie, od zawsze. Chyba predzej zaczalem czytac niz chodzic. Jezdzac w autobusie czytalem nawet moja legitymacje studencka, dowod osobisty, bilet, a jak siadlem za kierowca to rowniez przepisy dot. przewozu pasazerow…
tylko dlaczego jest tak, ze gdy pojde do ksiegarni, wybiore niewielka ilosc ksiazek - z czego wiekszosc przeczytam jeszcze tej samej nocy - to nagle trace z portfela ladne pare setek ? )-;
February 20th, 2006 at 23:21
Tym wpisem przypomniałaś mi, że zacząłem czytać ponad ćwierć wieku temu i ciągle mi mało. To straszne, ale od czasu do czasu odkuwam się na innych i sam coś piszę ;)
February 21st, 2006 at 12:05
W podstawowce co roku przeze mnie kupowali tony ksiazek, i zawsze pod koniec kazdego roku dostawalem nagrode ‚dla ucznia ktory przeczytal najwiecej ksiazek’. Na poczatku bibliotekarki twierdzily ze ja je tylko przegladam (codziennie oddawalem po 3-4 ksiazki), ale jak zaczely mnie przepytywac z kazdej ksiazki to sie lekko zdziwily. Z kazdym rokiem coraz gorzej. W 3 klasie przeczytalem wszystkie lektury (wymagane i nie wymagane) do klasy 8 wlacznie. Potem juz zaczalem czytac lektury do szkoly sredniej. Bylem zapisany do 4 bibliotek mlodziezowych i 2 dla doroslych (tutaj za pomoca moich rodzicow) i do biblioteki UJ.
February 21st, 2006 at 15:16
Dobrze się dowiedzieć, że więcej jest szajbusów obczytujących szampony w czasie siedzenia w wannie czy etykiety dżemu w czasie śniadania (gdy sie gazety skończą) :)
February 22nd, 2006 at 21:30
Dostalam ostatnio 6 tom Harrego P. Zaczelam czytac o 17.00, zrobilam przerwe na sen okolo 2.00, i skonczylam rano. TZ zapytal potem ile mi zostalo do konca. Ja mowie, ze juz skonczylam… „A ja myslalem, ze ci chociaz na dwa dni starczy…” Milo wiedziec, ze sa jeszcze tacy czytacze na swiecie :)
February 22nd, 2006 at 23:02
Nazywam się Paweł.
Czasami, gdy mam ostatnie 10 ładnych złotych i dopada mnie głód, z takim drżeniem i niepewnością proszę w kiosku o Politykę albo Przekrój ( może być z zeszłego tygodnia).
Proszę o pomoc.
February 26th, 2006 at 12:20
Mam małe pytanie do literkoholików: czy wy też uważacie niedzielę za najgorszy dzień tygodnia, bo nie ma świeżych gazet? :)
February 26th, 2006 at 16:26
Na szczęście mamy Internet, a w nim blogi i newsy z okolic, gdzie jeszcze jest sobota/już jest poniedziałek (:
February 26th, 2006 at 17:05
Niedziela jest zdecydowanie najgorszym dniem. Pod każdym względem…
March 9th, 2006 at 21:16
Pochłaniacz literek…
Jako członek Yaal-owego klubu literocholików. Zgłaszam zapotrzebowanie na ciekawą lekturę. Jest jeszcze jedno wymaganie, musi być papierowa. Mam już dosyć „elektronicznych książek”, chciałbym spędzić wieczór z książką na ka…