Już dwa razy nadziałam się na dziwne zachowanie Opery ≥8, jeśli w nagłówku dokumentu podlinkujemy nieistniejący arkusz stylu. Dzieją się różne rzeczy, w dodatku zależnie od tego, czy dokument ten otwieramy lokalnie, czy z sieci.

  1. Przykład pierwszy — po otwarciu z sieci Opera (na pewno 8.01, 8.02 i 8.50) z nieba bierze sobie czerwony kolor linka. Po otwarciu lokalnie, bodajże 8.01 dla odmiany kolorowała na czerwono tło <body> albo <html>, efekt znikał po odświeżeniu. W tej chwili nie mam tego jak sprawdzić, ale na trzech różnych instalacjach działo się to samo.
  2. Przykład drugi to ciut bardziej skomplikowana konstrukcja (której na razie jednak nie udostępnię), gdzie Opera 8.02 i 8.50 zgodnie dodały jednemu z divów czerwone obramowanie, białe tło i dziwną szerokość, której nijak nie udało mi się wyliczyć z zastosowanych stylów. Tym razem nie przyuważyłam efektów specjalnych przy otwieraniu lokalnie. Za to konsekwentnie tutaj pojawia mi się kosmiczna szerokość strony, jeśli powiększę okno przeglądarki ponad pewną wartość, która prawdopodobnie ma coś wspólnego z szerokością największego elementu, ale jeszcze tego nie wytropiłam.

Ot, magia przeglądarek.